|
W dniach 7-9 marca na hali Gimnazjum nr 1 w Nowogardzie odbył się na stałe wpisany w kalendarz sportowych imprez, już piąty, Memoriał Wojtka Chomińskiego w piłce ręcznej chłopców. 7 marca o godz. 14.30 oficjalnie rozpoczęto turniej. Było powitanie drużyn, przemówienia, minuta ciszy. Na pierwszy mecz musimy czekać prawie trzy godziny. W międzyczasie rzucamy okiem na rozpiskę meczów. Jest jasne, że o kolejności na podium zadecydują niedzielne spotkania z Kusym Szczecin i Osiną. Reszta zespołów jest nieporównywalnie słabsza. To właśnie drużyny, z którymi zmierzymy się w niedzielę (9 marca) grają ze sobą pierwszy mecz. Kusy wygrywa wysoko 22:13. My pierwszy mecz gramy z Gimnazjum w Karnicach, w którym piłkę ręczną trenują od dwóch miesięcy. Wynik z góry przesądzony. Wygrywamy 26:9, jednak w nieciekawym stylu. W sobotę pierwszy mecz mamy o 10.00. O 9.30 jesteśmy na miejscu, ale drzwi wejściowe są zamknięte. Trzeba wchodzić oknem. Pomimo tych niedogodności i dość wczesnej pory, hala tętni życiem. Gra muzyka, zawodnicy trenują rzuty, kibice czekają na pierwszy mecz. Dzisiaj gramy ich trzy. Z dwoma zespołami: Gimnazjum nr 1 i zespołem absolwentów tejże szkoły. Trzy mecze, trzy zwycięstwa (29:13, 28:7, 23:13). Sobota jest dniem, w którym Kusy Szczecin ma tylko jeden wieczorny mecz. Wcześniej jadą na turniej do Berlina. Sobotnie zmagania kończymy po 15. W niedzielę mamy przyjść na ósmą, czyli o godzinę wcześniej niż mówi rozpiska. Taką informację podaje nasz trener, Artur Gnych.
W niedzielę jesteśmy przed 8.00. Gdy na 10 minut przed meczem nie ma naszych rywali, mamy przeczucie, że mecz jest jednak o 9.00. Przeczucie sprawdza się i razem z panem Gnychem czekamy godzinę na hali. Wreszcie mecz z zespołem ze Szczecina się zaczyna. Dziwnie wygląda nasza ławka rezerwowych, na której nie siedzi żaden zawodnik, podczas gdy drużyna przeciwna miała ich sześciu czy siedmiu. Jednak nawet to nie przeszkodziło nam wygrać tego meczu. Można mówić, że zawodnicy ze Szczecina byli zmęczeni po turnieju w Niemczech, ale liczy się wynik – 21:16 dla nas. - Jestem pod wrażeniem – to słowa jednego z zawodników Osiny po meczu. Chyba najlepiej oddają wagę tego zwycięstwa, które daje nam pierwsze miejsce w całym turnieju. Z Osiną wygrywamy 22:20 i to na naszych szyjach wiszą złote medale. |